wtorek, 19 listopada 2019

Jak pozbyć się pestycydów i bakterii z owoców.









 Zakupione przez nas owoce czy to cytrusy, czy rodzime jabłka lub gruszki, zanim trafią na nasze stoły, są dotykane przez wiele osób, a niekiedy zwłaszcza cytrusy są opryskiwane różnego rodzaju pestycydami, konserwantami. Jest kilka prostych sposobów, aby pozbyć się z nich bakterii i pestycydów.

                                             Sposób 1
 Wlej do garnka najlepiej emaliowanego 1 l wody, dodaj do niej 1 czubatą łyżkę sody oczyszczonej, dokładnie wymieszaj. Zanurz w wodzie owoce przez 3 minuty ( jeśli część owoców nie jest zanurzona w wodzie, obracaj je od czasu do czasu ). Po tym czasie wyjmij owoce z wody i opłucz pod bieżącą wodą z kranu, osusz. Woda, w której kąpaliśmy owoce, może zmienić kolor, w zależności od użytych oprysków ( pestycydów ) będzie żółta lub mętna, wylewamy ją do zlewu.


                                              Sposób 2
 Do garnka najlepiej emaliowanego wlej 1 l wody, dodaj pół szklanki octu winnego lub jabłkowego ( możesz użyć też octu zwykłego,

spirytusowego ), wymieszaj dokładnie. W wodzie zanurz owoce tak, aby były nią całkiem przykryte ( jeśli część owoców nie jest zanurzona w wodzie, obracaj je od czasu do czasu ). Trzymaj w wodzie owoce przez 3 minuty, następnie wyjmij je i opłucz pod bieżącą wodą z kranu, osusz.

                                              Sposób 3
 Wymieszaj dokładnie ze sobą 120 ml octu winnego lub jabłkowego, 120 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny oraz 120 ml wody. Przygotowany roztwór wlej do czystego opryskiwacza lub butelki z atomizerem. Spryskaj dokładnie płynem owoce, pozostaw na 3 minuty. Następnie opłucz owoce pod bieżącą wodą , osusz. Płyn ten możesz przechowywać w lodówce nie dłużej jednak niż 1 miesiąc.


 Soda oczyszczona, ocet jabłkowy, winny i spirytusowy oraz sok z cytryny mają właściwości bakteriobójcze i pomagają rozpuścić pestycydy, którymi były opryskane owoce. Teraz nasze owoce możemy spokojnie wykorzystać do produkcji domowych trunków, koktajli lub po prostu zjeść.



              Pozdrawiam ! 


     

poniedziałek, 18 listopada 2019

Kiedy zbierać zielone orzechy włoskie na nalewkę , likier.







 Legenda głosi, że zielone orzechy włoskie przeznaczone do wyrobu nalewki lub likieru powinny być zbierane i dotykane tylko przez dziewice. Wtedy trunek będzie zdrowy i z doskonałym smakiem i aromatem, ale tyle na temat legendy. Zakonnicy zajmujący się sporządzaniem trunków z zielonych orzechów włoskich mówili, że orzechy powinno się zbierać na świętego Jana, to jest 24 czerwca lub w zbliżonym czasie ( najlepiej do końca czerwca ). Wtedy orzechy zawierają najwięcej cennych składników i dają się łatwo pokroić. Zbierane orzechy powinny być wielkości piłeczki do pingponga. Nie poleca się zbierać ani kroić orzechów w gumowych rękawiczkach, ponieważ niektóre szkodliwe substancje z gumy mogą przedostać się do orzechów. Ważne jest też to, aby zbierać orzechy włoskie z drzew, które rosną z dala od dużych zakładów przemysłowych i dróg !



                    Życzę udanych zbiorów !

   

niedziela, 17 listopada 2019

Likier mleczno - cytrynowy.









 Dziś podam Wam przepis na likier mleczno - cytrynowy z nutą wanilii. Jest on godny wypróbowania i polecam go sobie zrobić od czasu do czasu, aby móc nim delektować swoje podniebienie. 

Składniki :
6 cytryn ( najlepiej z uprawy ekologicznej )
0,5 l świeżego mleka ( najlepsze będzie od rolnika )
30 dkg cukru
0,5 l alkoholu 90 %
1 torebka cukru waniliowego ( najlepiej z prawdziwą wanilią lub kawałek laski wanilii ) 

Sposób wykonania :
 Cytryny dokładnie wymyj szczoteczką pod ciepłą bieżącą wodą , następnie sparz wrzątkiem, osusz. Obierz cienko ze skórki bez białego podskórnego miąższu, pokrój na mniejsze kawałki, wrzuć do dużego czystego słoja. Do słoja wlej alkohol, słój szczelnie zamknij wieczkiem i odstaw na tydzień. Od czasu do czasu wstrząśnij słojem, aby składniki
się zmieszały. Po tym czasie przecedź nalew przez gazę lub gęste sitko. Z mleka, cukru i cukru waniliowego przygotuj syrop. Mleko wlej do garnka, dodaj cukier i cukier waniliowy lub laskę wanilii, zagotuj, mieszaj, aby cukier się rozpuścił. Do alkoholu ze skórek cytrynowych wlej ciepły syrop, dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką. Garnek postaw na ogniu, zagotuj i gotuj na małym ogniu przez 10 minut, pamiętaj, aby od czasu do czasu zamieszać. Następnie zdejmij z ognia, przecedź przez gazę lub lniane płótno, rozlej do butelek. Butelki szczelnie zakorkuj i odstaw na tydzień w chłodne miejsce. Możesz po całkowitym wystudzeniu włożyć trunek do lodówki. Po tygodniu można likier podać do degustacji. Pamiętaj, aby podawany likier był dobrze schłodzony, bardzo zimny. Likier przechowujemy w lodówce, ale niezbyt długo.


                                              Rada :
 Do likieru możemy dodać trochę soku z cytryny np. z 1/2 - 1 cytryny. Sok dodajemy pod koniec gotowania. Polecam dodawać do trunku laskę wanilii , nie cukier waniliowy, który z prawdziwą wanilią nie ma nic wspólnego poza podobnym zapachem.

                                              Rada 2 :
 Aby otrzymać 0,5 l alkoholu 90 % należy zmieszać 475 ml spirytusu

95 % z 30 ml przegotowanej i ostudzonej wody.

                                              Rada 3 : 
 Jeśli nie wiesz z jakiej uprawy pochodzą Twoje cytryny to w ten prosty sposób możesz usunąć z nich pestycydy : Wlej do garnka 1 l wody, dodaj do niej 1 czubatą łyżkę sody oczyszczonej, dokładnie wymieszaj. Zanurz w wodzie owoce przez 3 minuty ( jeśli część cytryny nie jest zanurzona w wodzie obracaj ją od czasu do czasu ). Po tym czasie wyjmij owoce z wody i opłucz pod bieżącą wodą z kranu, osusz. Woda w której kąpaliśmy owoce może zmienić kolor, w zależności od użytych oprysków ( pestycydów ) będzie żółta lub mętna, wylewamy ją do zlewu. Natomiast jeśli chcemy pozbyć się z owoców bakterii ( E. Coli, Salmonella i innych ) wykonujemy tę czynność : Do do garnka wlej 1 l wody, dodaj pół szklanki octu winnego lub jabłkowego ( możesz użyć też octu zwykłego spirytusowego ), wymieszaj dokładnie. W wodzie zanurz cytryny tak, aby były nią całkiem przykryte ( jeśli część cytryny nie jest zanurzona w wodzie obracaj ją od czasu do czasu ). Trzymaj w wodzie owoce przez 3 minuty, następnie wyjmij je i opłucz pod bieżącą wodą z kranu, osusz.

 Pamiętaj : Nalewki i likiery nie służą do tego, aby się nimi upić.  Nalewki i likiery mają właściwości zdrowotne i lecznicze. Picie ich poprawia nam także nastrój i samopoczucie.
Przed podaniem nalewki lub likieru na stół możemy go przelać do ozdobnej karafki.
 Nalewka lub likier własnego wyrobu w ozdobnej butelce, to także doskonały pomysł na prezent dla naszych najbliższych !


 PAMIĘTAJ ! Nigdy nie siadaj za kierownicę po wypiciu alkoholu ! Nalewka czy likier to też alkohol nie raz jeszcze mocniejszy niż wódka ! Bez względu na rodzaj alkoholu, jaki spożywamy, jest w nim obecna taka sama substancja, czyli C2H5OH. Tutaj możesz sprawdzić ile masz alkoholu w organizmie :  https://pijodpowiedzialnie.pl/kalkulator/

 W CIĄŻY NIE PIJĘ ALKOHOLU ! Nawet lampka czerwonego wina do obiadu może zaszkodzić Twojemu rozwijającemu się płodowi ! Twoje dziecko może odczuwać przez całe swoje życie konsekwencje Twojego wyboru. Czy warto więc poświęcić swoje dziecko dla kieliszka alkoholu ??? Tutaj dowiesz się więcej : https://pijodpowiedzialnie.pl/alkohol-a-ciaza/
 





                             Życzę zdrowia !

 
       

wtorek, 5 listopada 2019

Domowe gołąbki z ryżem i mięsem.





  

 Takie gołąbki goszczą na moim stole co roku w listopadzie. Są smaczne znikają szybko, dlatego robię ich ponad 40 sztuk. Zjadamy je w ciągu 2 - 3 dni.  :) Ja podaję Wam przepis na dużą ilość gołąbków, jeśli ktoś chce zrobić mniejszą ilość wystarczy zmniejszyć porcje o połowę.

  
Składniki :
1 i 1/2 kg ryżu
5 l wody
1 kg mięsa wieprzowego ( łopatka, karkówka )
1 kg kiełbasy
1 kg podgardla lub surowego tłustego boczku
3 duże cebule
smalec
1/2 szklanki oleju
sól
pieprz czarny mielony
3 średnie główki kapusty 

Sposób wykonania :
 Najpierw gotujemy ryż. Do dużego garnka, najlepiej z grubym dnem wlewamy wodę , garnek stawiamy na ogniu. Do wody dajemy trochę soli oraz łyżkę smalcu lub 2 - 3 łyżki oleju,  dzięki temu ryż się nie przypali podczas gotowania. Ryż płuczemy w zimnej wodzie, wodę odcedzamy, a ryż wsypujemy na wrzącą wodę , mieszamy przez chwilę. Gotujemy pod przykryciem, aż ryż będzie miękki pamiętajmy, aby od czasu do czasu zamieszać drewnianą łyżką. Ugotowany ryż zdejmujemy z ognia i odstawiamy pod przykryciem. Kapustę oczyszczamy z ewentualnych zanieczyszczeń oraz liści, które nie nadają się na gołąbki, płuczemy pod zimną bieżącą wodą. Do dużego garnka wlewamy wodę do wysokości około 2/3, solimy, garnek przykrywamy pokrywką i stawiamy na dość dużym ogniu. Z kapusty wykrawamy głąby i wrzucamy na wrzącą wodę. Parzymy pod przykryciem przez kilkanaście minut. Następnie wyjmujemy główkę kapusty z wody i obieramy liście, które łatwo nam odchodzą. Obrane liście wrzucamy na wrzącą wodę i parzymy jeszcze przez około 10 minut, aby zmiękły. Po tym czasie wyjmujemy liście z wody i odstawiamy do przestygnięcia. Gdy liście są zimne usuwamy z nich twarde części za pomocą ostrego noża. Mięso i podgardle płuczemy w zimnej wodzie ( z podgardla usuwamy skórę ) , kroimy na mniejsze kawałki i mielimy w maszynce o dużych oczkach. Jeśli dodajemy boczek to możemy go pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na tłuszczu tak jak kiełbasę , będzie wtedy bardziej aromatyczny. Zmielone mięso smażymy na patelni na rozgrzanym tłuszczu. Cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę i podsmażamy na tłuszczu, aby się ze złociła. Kiełbasę również kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na patelni, aby się lekko zarumieniła. Kiełbasę warto obrać z jelita przed krojeniem, chyba, że nie źle schodzi tak jak w moim przypadku to pokroiłem razem z jelitem. Podsmażone mięso, cebulę oraz kiełbasę dodajemy do ugotowanego ryżu, dokładnie mieszamy. Na końcu doprawiamy do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem, całość dokładnie mieszamy.  Gdyby nasz ryż był zbyt gęsty dodajemy oleju, roztopionego smalcu lub wlewamy trochę wody w której była parzona kapusta. Ryż nie powinien być ani za gęsty, ani za rzadki. Gotowym farszem napełniamy liście kapusty, zwijamy, układamy jeden obok drugiego. Warto je po przygniatać lekko palcami, aby miały równy kształt oraz, aby usunąć ewentualne pęcherzyki powietrza ze środka gołąbków.  Gotowe gołąbki przechowujemy w lodówce przez 2 - 3 dni. Jeśli chcemy je przechowywać dłużej musimy je zamrozić. Przed podaniem smażymy gołąbki na rozgrzanym tłuszczu na patelni lub innym naczyniu do tego przeznaczonym z obu stron na złoty kolor. Przekładamy na płytkie talerze, podajemy gorące. Możemy je polać sosem pieczarkowym lub pomidorowym. Ja posypuję je jeszcze mieloną czerwoną słodką papryką , a czasami gdy mam pod ręką posiekaną zieloną natką pietruszki. Gołąbki smakują wyśmienicie ! Jest co prawda przy nich dużo pracy, ale ich smak to wynagradza.


Gotowy farsz na gołąbki


Z kapusty dokładnie wycinamy głąba.


Moje gołąbki już zwinięte, czekają aby je zjeść.

Propozycja podania, gołąbki polane sosem i posypane papryką

                                                                  


                            Życzę smacznego !


 

poniedziałek, 28 października 2019

Nalewka cytrynowa z miodem i wanilią.








 Tą nalewkę warto sobie zrobić, pomoże nam  się rozgrzać gdy zmarzniemy i wzmocni nasz organizm w walce z przeziębieniem. Dziś zrobiona będzie w sam raz na następną zimę.

  
Składniki :
2 duże cytryny
1 niepełna szklanka rodzynek
1/2 szklanki miodu
( np. wielokwiatowy, lipowy )
1/3 laski wanilii
0,8 l wody
0,5 l spirytusu 95 %
świeży korzeń imbiru ( opcjonalnie )   

Sposób wykonania :
 Spirytus wymieszaj z 0,4 l wody, wlej do słoja, słój szczelnie zamknij i odstaw na dobę , w tym czasie spirytus '' przegryzie '' się z wodą . Rodzynki wsyp do małej miski, zalej wrzątkiem, wymieszaj łyżką , przecedź przez gęste sitko, odczekaj kilka minut, aż odciekną z wody. W ten sposób rodzynki odmiękną i usuniesz z nich ewentualne konserwanty. Cytryny dokładnie umyj ( wyszoruj szczoteczką pod bieżącą wodą ), sparz wrzątkiem, obierz ze skórki, dokładnie usuwając białą warstwę . Miąższ cytryn pokrój na małe kawałki, usuń pestki, jeśli są , wrzuć do słoja ze spirytusem. Usuń białą błonkę z połowy skórki cytryny, pokrój na małe kawałki, wrzuć do słoja. Obcieknięte rodzynki także wsyp do słoja. Jeśli dodajesz imbir, umyj go, obierz ze skórki, pokrój na cienkie plasterki, wrzuć do słoja. Wystarczy 4 - 5 plasterków. Laskę wanilii przekrój wzdłuż, dodaj do słoja. Słój szczelnie zamknij wieczkiem i odstaw na 3 tygodnie. Pamiętaj, aby najlepiej codziennie wstrząsnąć słojem w celu zmieszania się składników. Po tym czasie zlej płyn ze słoja, pozostałe składniki w słoju zalej 0,4 l wody, wymieszaj, słój zamknij i odstaw na 5 dni. Codziennie wstrząśnij słojem, aby resztki cennych składników przedostały się do wody. Zlany płyn przechowuj w drugim  szczelnie zamkniętym słoju. Następnie przecedź zawartość słoja z owocami przez gęste sitko, wyciśnij z nich resztki soku, możesz to zrobić np. drewnianą pałką. Płyn lekko podgrzej ( 40 C ), rozpuść w nim miód. Połącz ze sobą oba płyny, miodowy syrop z alkoholowym nalewem, wymieszaj. Odstaw na 3 miesiące do sklarowania najlepiej w szklanym szczelnie zamkniętym słoju z kranikiem. Klarowną nalewkę ostrożnie zlej znad osadu, osad przefiltruj. Najlepiej jest przefiltrować w następujący sposób : do szyjki butelki wkładamy lejek, na lejek rozkładamy gazę złożoną we dwoje, na gazę kładziemy warstwę waty, przykrywamy drugą połową gazy, wlewamy osad i czekamy, aż się przefiltruje. Trunek rozlewamy do butelek, szczelnie zamykamy i odstawiamy na kolejne 3 miesiące. W tym czasie nalewka dojrzeje. Na butelki warto nakleić etykiety z opisem.    

 Nalewka ma ciekawy smak, jest lekko kwaskowata, a zarazem słodka, to za sprawą  miodu i rodzynek. Ma także lekko wyczuwalną nutę waniliową. Działa rozgrzewająco, dzięki temu jest doskonała na jesienne i zimowe wieczory.

 Rady : Na nalewkę wybierz cytryny z cienką skórką oraz takie, które mają dużo soku. Rodzynki natomiast powinny być jasnobrązowe, złociste, nie mogą być czarne, takie są przypalone, nie zawierają już dużo cennych witamin oraz popsują nam smak trunku. Warto więc zapłacić więcej i mieć dobrej jakości i zdrowy produkt. Jeśli ktoś chce może dodać do nalewki 0,1 g szafranu, wtedy trunek będzie bardziej wykwintny.

 Pamiętaj : Nalewki i likiery nie służą do tego, aby się nimi upić.  Nalewki i likiery mają właściwości zdrowotne i lecznicze. Picie ich poprawia nam także nastrój i samopoczucie.
Przed podaniem nalewki lub likieru na stół możemy go przelać do ozdobnej karafki.
 Nalewka lub likier własnego wyrobu w ozdobnej butelce, to także doskonały pomysł na prezent dla naszych najbliższych !


 PAMIĘTAJ ! Nigdy nie siadaj za kierownicę po wypiciu alkoholu ! Nalewka czy likier to też alkohol nie raz jeszcze mocniejszy niż wódka ! Bez względu na rodzaj alkoholu, jaki spożywamy, jest w nim obecna taka sama substancja, czyli C2H5OH. Tutaj możesz sprawdzić ile masz alkoholu w organizmie :  https://pijodpowiedzialnie.pl/kalkulator/

 W CIĄŻY NIE PIJĘ ALKOHOLU ! Nawet lampka czerwonego wina do obiadu może zaszkodzić Twojemu rozwijającemu się płodowi ! Twoje dziecko może odczuwać przez całe swoje życie konsekwencje Twojego wyboru. Czy warto więc poświęcić swoje dziecko dla kieliszka alkoholu ??? Tutaj dowiesz się więcej : https://pijodpowiedzialnie.pl/alkohol-a-ciaza/




                                Na zdrowie ! 

         

wtorek, 22 października 2019

Pasztet z czerwoną papryką ( do smarowania ).










 Domowy pasztecik to prawdziwa rozkosz dla podniebienia i nosa 
( pięknie pachnie ). Jeśli ktoś nie lubi papryki może ją zastąpić marchewką. Natomiast jeśli ktoś lubi ostry pasztecik może dodać papryczkę chili.


Składniki :
20 dkg świeżej wątróbki drobiowej
16 dkg piersi z kurczaka
1 duża cebula
1 mała czerwona papryka ( 10 dkg )
3 ząbki czosnku
2 łyżki smalcu
1 łyżeczka suszonego tymianku
3/4 łyżeczki suszonego rozmarynu
sól ( najlepiej nieoczyszczona np. kłodawska )
pieprz czarny mielony
dodatkowo 2- 3 łyżki smalcu lub dobrego masła
1 listek laurowy
3 ziarna ziela angielskiego
5-6 ziaren czarnego pieprzu

Sposób wykonania :
 Wątróbkę i mięso myjemy, usuwamy grube żyłki, kroimy na mniejsze kawałki. Najlepiej jest płukać na cedzaku, przelewając bieżącą zimną wodą , palcami mieszając mięso. W nie dużym garnku stawiamy wodę , zagotowujemy i na wrzątek wrzucamy pokrojone mięso i wątróbkę. Dodajemy listek laurowy, ziele angielskie oraz ziarenka czarnego pieprzu. Gotujemy przez około 20 minut, od czasu do czasu mieszając. Ugotowane mięso wyjmujemy łyżką cedzakową i odstawiamy do wystygnięcia. Rosołu, w którym gotowaliśmy mięso, nie wylewamy, będzie nam jeszcze potrzebny. W czasie gdy mięso się studzi, myjemy paprykę, kroimy na małe kawałki. Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki smalcu ( najlepszy będzie domowy ). Na gorący tłuszcz wsypujemy pokrojone warzywa, mieszamy i smażymy około 20 minut, pamiętając, aby od czasu do czasu zamieszać. Pod koniec smażenia dodajemy obrany czosnek pokrojony na kawałki, smażymy jeszcze 2-3 minuty. Warzywa powinny się lekko zarumienić. Gasimy ogień pod patelnią , dodajemy tymianek i rozmaryn, mieszamy, odstawiamy do wystygnięcia. Mięso i usmażone warzywa mielimy w maszynce o małych oczkach. Dodajemy roztopiony smalec, przyprawiamy do smaku solą i mielonym pieprzem, dolewamy rosołu. Całość dokładnie mieszamy na jednolitą papkę. Masa pasztetowa powinna być dość rzadka, powinna mieć gęstość śmietany. Gdyby masa była za gęsta, możemy dolać jeszcze rosołu. Natomiast gdyby była za rzadka, dodajemy trochę kaszy manny. Pasztet wykładamy do szklanych lub ceramicznych żaroodpornych małych pojemniczków. Pieczemy w 175 C przez około 20 minut. Następnie odstawiamy do wystygnięcia. Przechowujemy w lodówce lub innym chłodnym miejscu. Taki pasztet spokojnie wytrzyma kilka dni. Jeśli chcemy przechowywać go dłużej, wtedy przekładamy go do słoików i pasteryzujemy. Sposób pasteryzacji : Włóż słoiki do garnka, zalej letnią wodą do wysokości 3/4 słoików. Przykryj garnek pokrywką i wstaw na gaz. Od chwili, gdy woda osiągnie temperaturę 85 - 90 C , przykręć nieco płomień i pasteryzuj odpowiednio długo ( 60 minut ). Następnie pozostaw słoiki do wystudzenia w garnku, zimne ponownie pasteryzuj po 24 h ( 40 minut ). Tak zakonserwowane mięso możesz przechowywać w lodówce nawet przez kilka tygodni.Po kolejnych 24 godzinach można pasteryzować jeszcze raz przez 30 minut.
Po trzeciej pasteryzacji trwałość produktu wynosi aż 6 miesięcy, a nawet dłużej i można go przechowywać bez lodówki. Pasteryzacja taka nazywa się Tyndalizacja, pasteryzacja frakcjonowana.


 Tutaj zobaczysz wykonanie tego
pasztetu :  https://youtu.be/I3WDgaUOBkI

                            
Na patelni smażymy cebulkę i paprykę. 
 

                         



                         
                         Smacznego !
 



czwartek, 17 października 2019

Sok z owoców rokitnika.









 Dzisiaj podam Wam przepis na zdrowy sok z owoców rokitnika, zawiera dużo witaminy C, która nie ulega rozkładowi podczas obróbki termicznej !


Składniki : 
2 kg owoców rokitnika
0,5 kg cukru najlepiej trzcinowego
200 ml wody ( opcjonalnie )

Sposób wykonania :
 Owoce rokitnika myjemy pod bieżącą wodą, następnie usuwamy zanieczyszczenia. Wsypujemy do garnka z grubym dnem, rozgniatamy tłuczkiem. Garnek stawiamy na ogniu, dodajemy cukier, mieszamy, całość zagotowujemy, pamiętając o mieszaniu co pewien czas. Do garnka możemy wlać trochę wody.  Owoce gotujemy na małym ogniu przez pół godziny, pamiętając o mieszaniu. Następnie zdejmujemy z ognia, odstawiamy do wystygnięcia. Przecieramy przez gęste sitko. Na sicie powinny zostać tylko łupiny i pestki. Pulpę możemy zalać wodą, wymieszać i przecedzić. Otrzymany płyn nie dodajemy do soku lecz wykorzystujemy na bieżąco dodając go po trochę do herbaty. Płyn przechowujemy w lodówce. Sok natomiast zagotowujemy i gorący rozlewamy do małych słoiczków. Czym mniejsze tym lepsze, bo po otwarciu sok nam się nie zepsuje, szybko go wykorzystamy. Słoiczki szczelnie zamykamy wieczkami i pasteryzujemy przez 10 - 15 minut. Gotowy sok przechowujemy w ciemnym i chłodnym miejscu. Sok ten możemy np. dodawać po małej łyżeczce do herbaty. Sok ma piękny pomarańczowy kolor, smakiem przypomina ananasy. Przydaje się w walce z przeziębieniem.



                        Pozdrawiam serdecznie ! 


 

poniedziałek, 7 października 2019

Bliny ze śliwkami.








Składniki :
400 ml mleka
3 jajka
1 i 1/2 szklanki mąki  ( około ) 
2 łyżki cukru
szczypta soli
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
około 30 - 40 dkg śliwek ( najlepsze będą węgierki zwykłe ) waga śliwek po wydrylowaniu
cukier puder do dekoracji
tłuszcz do smażenia
Sposób wykonania :
 Mąkę mieszamy z proszkiem i przesiewamy przez sitko. Wszystkie składniki oprócz śliwek i cukru pudru dajemy do głębokiej miski lub rondla. Całość dokładnie miksujemy mikserem. Gdyby ciasto było za rzadkie dodajemy jeszcze mąki, a jeśli jest za gęste wlewamy odrobinę mleka i miksujemy jeszcze chwilę. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Na końcu dodajemy wydrylowane i pokrojone na małe kawałki śliwki ( około 1 cm ), mieszamy łyżką. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, ja używam smalcu. Na gorący tłuszcz wykładamy ciasto porcjami, po 3  - 4 placuszki. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Po wyjęcie placków z patelni układamy je na papierowym ręczniku, w ten sposób pozbędziemy się nadmiaru tłuszczu. Gdy nasze blinki trochę przestygną posypujemy je cukrem pudrem. Podajemy od razu na stół, bo najlepiej smakują jeszcze ciepłe. Do placuszków możemy podać gorącą herbatę najlepiej z cytryną.  

 Rada : Zamiast proszku do pieczenia możemy dodać świeżych drożdży, tak około 3 - 4 dkg, wtedy nasze bliny będą jeszcze bardziej puszyste. Ja nie miałem drożdży i dlatego zrobiłem na proszku, ale przeważnie robię na drożdżach. Zamiast śliwek możemy dodać kawałki jabłek. Jabłka obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na małe kawałki. Bliny będą równie smaczne.  :)



                             Życzę smacznego !